Gadżety ulubionego klubu piłkarskiego to dla prawdziwego kibica kwestia podstawowa. Przywiązanie do barw klubowych jeszcze ważniejsze. Z takiego samego założenia wychodzą władze Klubu piłkarskiego KKS Lech Poznań. Oryginalne gadżety z sklepach Lecha są bardzo popularne, ale nie wszystkich sympatyków „ Kolejorza” na nie stać. Kibice o skromniejszym budżecie kupują koszulki często na straganach i nie byłoby nic w tym złego gdyby nie władze „ Niebieskich” oraz niezwykle zapracowana tego roku Policja. Nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że handel gadżetami „ Kolejorza” kwitnie na poznańskich targowiskach oraz Internecie. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Wszystko jest kilka razy tańsze. Klub postanowił więc „wypowiedzieć wojnę” nieuczciwym handlarzom, dlatego zmobilizował swoich pracowników oraz poznańską Policję. Koszulki oryginalne to nie lada gratka dla kibica, ale ważne jest, aby „ treść nie zwyciężyła nad formą” , a chyba tak właśnie jest w przypadku trykotów „ Kolejorza”. Prawdzie koszulki „ poznańskiej lokomotywy” posiadają specjalną siateczkę pod pachami, znaczki producenta i są wykonane z prawdziwego materiału. Sam Lech Poznań ma zastrzeżonych kilka znaków towarowych, takich jak między innymi napisy: „ Kolejorz” i „ Pyrlandia” oraz sponsora strategicznego Warkę. Cena oryginalnej koszulki to wydatek 199 złotych. Koszulki na straganach i Internecie różnią się jednak wiele, bo mamy na nich kawałki plastiku z nadrukami, wydrukowaną siatkę i sztuczny materiał, więc różnica jest spora. Jednak nikt nie bierze pod uwagę faktu, iż te fałszywe koszulki Lecha są promowane międzynarodowo. Odpowiedni przykład to poznańskie „Bema”, gdzie sprzedają je Bułgarzy, Rumunii, a nawet Wietnamczycy, czyli jest to piękna promocja dla poznańskiego klubu piłkarskiego ( ). Władze Kolejorza nie znoszą chyba międzynarodowej reprezentacji promującej ich gadżety, dlatego szukają pomocy wszędzie gdzie się da. Godnym uwagi faktem jest, iż doszło już do współpracy pomiędzy KKS Lech Poznań a serwisem aukcyjnym Allegro.pl . W ten sposób Lech zamierza walczyć z oszustami, co osobiście uważam za pomysł dobry, choć mam pewne zastrzeżenia. We wielkich klubach piłkarskich Europy, które cieszą się niezwykłą popularnością wielkiej rzeszy fanów koszulki oraz inne gadżety są znacznie tańsze aniżeli produkty „ Kolejorza”. Jest tak w przypadku sympatyków Barcelony, Realu Madryt, AC Milan, Manchesteru United i wielu innych „ potęg piłkarskich”. Może się czepiam, ale co mi tam. Oczywiście zarobki też są diametralnie różne w państwach wyżej wymienionych klubów. Lech Poznań nie zamierza zaprzestać kreowania takiej polityki, a ma w Polsce najwięcej kibiców, którzy są najwspanialsi, dlatego niech ta polityka zostanie poważnie przemyślana, tak aby „ nie odbiła się czkawką” w przyszłości, a brakowało by jeszcze kontroli przed wejściem na stadion i podział kibiców z oryginałami oraz podróbkami, co byłoby swoistym paradoksem nie tylko sportowym, lecz przede wszystkim mentalnym. Jeśli człowiek idzie na stadion oglądać swoich pupili to ważne, aby posiadał zwykłą, nie ważne jaką koszulkę ulubionego klubu, ponieważ taki gest już powinien być doceniony przez piłkarski klub oprócz podziękowania za obecność na meczu, gdyż w końcu gra się nie tylko dla siebie, lecz przeważnie dla kibiców. W przypadku KKS Lech Poznań jest inaczej, ale i to się ziemi, gdy Klub będzie mówić „ mądry Polak po szkodzie” lub „ wyszliśmy na tym jak Zabłocki na mydle”. Jest jeszcze jedno wyjście, a mianowicie obniżenie cen oryginalnych koszulek. Zdecydowanie jednocześnie popieram inicjatywę Lecha, ponieważ z oszustami trzeba walczyć, jednak czy w Polsce jest to w ogóle możliwe. W końcu „Polak potrafi”, więc kibice i tak obejdą wszystkie ustanowione przepisy. Jeżeli oryginalne koszulki nie będą tańsze to będziemy musieli zaopatrzyć się w kartę Mastercard i powiedzieć sobie – „ oglądać zwycięskiego Kolejorza – bezcenne. Za wszystkie inne rzeczy zapłacisz kartą Mastercard”… :-)
KMart