Niewątpliwie piłka nożna jest najpopularniejszą dyscypliną sportową na świecie. Nie inaczej jest w Polsce, a przede wszystkim w Poznaniu, gdzie ludzie kibicują „ lokomotywie” KKS Lech Poznań. Przed inauguracją sezonu piłkarskiego Orange Ekstraklasy w sezonie 2007/2008 Poznań, a właściwie najwspanialsi kibice w kraju pobili kolejny rekord. Sympatycy „ Kolejorza” wykupili już prawie 11 tysięcy karnetów dla swoich boiskowych pupili. Jak do tej pory to najlepszy wynik w Polsce, którym może poszczycić się Poznań i sam Lech. Widać to nie lada gratka oglądać mecze „ niebieskich” przy Bułgarskiej. W ubiegłym sezonie fani Lecha wygrali w konkursie Orange Ekstraklasy na najefektowniej i najkulturalniej dopingującą widownię. Należy spodziewać się analogicznego wyniku również w nadchodzącym sezonie. Jak jednak spisze się „ poznańska lokomotywa”? Według mnie odpowiedzi trzeba szukać oscylując pomiędzy miejscami 1-6 w tabeli, choć każdy z Poznaniaków i sympatyków Lecha pragnie wreszcie zobaczyć mistrzowskiego Lecha. Czy posiadamy wszystko, aby wywalczyć ten cel? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że zdecydowanie tak, bo po pierwsze stadion mieszczący 24 166 miejsc, po drugie piłkarza-legendę Piotra Reissa ( de facto nie wywalczył w karierze tylko mistrzostwa Polski z Lechem ) i po trzecie wspaniałych kibiców, którzy są „ na dobre i na złe” z „ Kolejorzem”. Pomijając , czy wręcz abstrahując od tych trzech atutów Lecha, warto pokazać pewne mankamenty. Dokładnie rok minie niedługo jak doszło do fuzji Lecha z Amicą Wronki. Miała być potęga piłkarska w Poznaniu, lecz „ wystrzeliło” 6 miejsce w tabeli za sezon 2006/2007, kompromitacja w I rundzie Pucharu Intertotto oraz porażki w Pucharze Polski i Pucharze Orange Ekstraklasy. Poza tym w składzie Lecha na ten sezon pozostała jedna dziura, a mianowicie brak klasowego lewego obrońcy. Podobno lewy pomocnik Jakub Wilk będzie grać przez jakiś czas na tej pozycji według trenera Franciszka Smudy, a więc „ dla każdego coś dobrego” bądź „ piłkarz musi być uniwersalny”, to dewizy piłkarskiego popularnego „ Franca”. Dodatkowo Lech szczycił się transferami, które mają być wzmocnieniami dla klubu. Rzeczywiście wydał „ krocie” na wzmocnienie, decydując się przeznaczyć 1 milion złotych na nowych zawodników z czego tylko za dwóch musiał zapłacić ( Hernan Rengifo – 600 tysięcy złotych oraz Marcin Dymkowski – 400 tysiące złotych ), a dokonał zakupu czterech nowych piłkarzy. Jak widać na polskim rynku można jednak „ kupować za darmo”, choć termin ten należałoby zamienić na „ wolny transfer”, ale nie czepiajmy się szczegółów. Ponadto nie za dobrze wypadły sparingi Lecha z zagranicznymi klubami, które do potentatów europejskiej piłki, a nawet do średniaków nie należą. Świadczą o tym porażki z drużynami takimi jak: CFR Cluj 2:3 i 0:3 z FC Motherwell, a wygrana 4:0 z Górnikiem Polkowice chyba na nikim nie robi wrażenia, być może tylko w IV lidze. Pochwalić natomiast Lech może się wspaniałym zapleczem marketingowym, bowiem klub jest pod tym względem w czołówce.
Jedno jest pewne, w Poznaniu mamy najlepszych kibiców, świetny marketing, piękny stadion przy ulicy Bułgarskiej oraz ikonę poznańskiego Lecha Piotra Reissa i pod tym względem jesteśmy niewątpliwie najlepsi. Drużyna jak na razie prezentuje się nieźle, nie wiadomo jednak czy zapowiedzi dotyczące walki o mistrzostwo się spełnią, ale jeżeli staniemy na podium to i tak będzie osiągnięcie, a nazwa „ Duma Wielkopolski” być może nabierze właściwego znaczenia. Pierwszy mecz KKS Lech Poznań ma zagrać w najbliższą sobotę 28.07.2007 z Zagłębiem Sosnowiec, ale i to nie jest przesądzone ze względu na aferę korupcyjną w polskiej piłce nożnej oraz zarzutów wysuwanych pod adresem drużyny ze Sosnowca. Może okazać się, że mecz zostanie przeniesiony na inny termin, bądź Zagłębie będzie zastąpione paradoksalnie przez zdegradowaną do II ligi Wisłę Płock. Czyżby „ deja vu” z inauguracji poprzedniego sezonu? Całkiem prawdopodobne, ponieważ Polska to taki kraj, w którym podobnie jak w polityce i świecie piłki nożnej „ sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie”, a sprawy i rzeczy z pozoru niemożliwe do zrealizowania stają się banalne, czy wręcz realne następnego dnia, dlatego pozostaje nam, wszystkim sympatykom „ Kolejorza” gorąco kibicować. W razie niespełnienia oczekiwań przez KKS Lech Poznań, czego nie dopuszcza nikt w Poznaniu zawsze możemy przejść się na piwo i wypić Warkę.
KMart