Minęło już pół roku od czasu kiedy UEFA przyznała Polsce i Ukrainie prawo do organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012. Były spekulacje, debaty, rozmowy, różne koncepcje dotyczące budowy stadionu narodowego. Raz miał on powstać na miejscu stadionu Dziesięciolecia, następnie gdzie indziej. Ostatecznie podjęto decyzję 14.09.2007 roku. Minister sportu i turystyki Elżbieta Jakubiak z dumą oświadczyła, że stadion narodowy powstanie…obok stadionu Dziesięciolecia, który nazywany jest Jarmarkiem Europa. Dzisiejszy Jarmark Europa zostanie przebudowany w Narodowe Centrum Sportu. Jednak ten fakt nie cieszy kupców z Polski, Bułgarii, Rumunii i Wietnamu. Co prawda Ministerstwo znajdzie sprzedawcom wielu ciekawych i orientalnych gadżetów inne miejsce, ale nie zastąpi im przywiązania oraz sentymentu do tego obiektu. Czy pomysł budowy nowoczesnego stadionu narodowego jest dobry? Według ekonomistów nie ze względu na niską wydajność polskich przedsiębiorstw, ale rząd nie przejmuje się tym faktem, wychodząc z założenia, że „dobre to co polskie”. Szlachetna ta maksyma, lecz nie znajduje ona odzwierciedlenia w rzeczywistości. Polsce jest potrzebny europejski kapitał do wykonania całości planu dotyczącego Euro 2012, a bez pieniędzy i inwestycji zagranicznych ta impreza może nam po prostu nie wypalić. Specjalistą w tej kwestii nie jestem, ale twierdzi tak większość ekonomistów polskich. Zanim jednak spółka państwowa ruszy z ogłaszaniem przetargów, w tym także pod budowę stadionu narodowego musi najpierw stworzyć listę inwestycji na Euro 2012, której na razie nie ma. Istnieje tylko wirtualnie w głowach naszych znakomitych polityków i rządu. Bez listy inwestycji ma odbyć się w październiku konkurs na stadion narodowy co jest ewenementem na skalę światową jeśli spojrzymy na historię ostatnich dwóch ME w piłce nożnej (2000-Holandia i Belgia, 2004-Portugalia), ale w kraju paradoksów w końcu żyjemy. Można zadać sobie pytanie czy stadion narodowy musi być koniecznie wybudowany w stolicy. Oczywiście, że nie o czym świadczy finał ME w 2000 roku, który odbył się nie w Amsterdamie, a Rotterdamie. Reprezentacja Włoch rozgrywa swoje mecze nie zawsze w Rzymie, lecz także w Mediolanie, Turynie, Bari oraz Neapolu, tyle że wszystkie stadiony w tych miastach przekraczają spokojnie 65 tysięcy pojemności dla widzów. Jaki będzie nasz stadion? Podobno maksymalnie od 55 do 60 tysięcy, bo według Premiera Jarosława Kaczyńskiego takie się teraz buduje. Po raz kolejny został pominięty stadion chorzowski, na którym reprezentacja Polski święciła największe sukcesy w historii polskiej piłki, ale ludzie w obecnej Radzie Ministrów chyba o tym nie pamiętają. Ważne, że „forma nie zwyciężyła nad treścią” i władze wreszcie postanowiły, gdzie powstanie stadion narodowy, problem w tym, że tak naprawdę nie wiadomo czy z jego budową zdążymy do samych mistrzostw Euro 2012, dlatego warto przytoczyć słowa niezwykle optymistyczne „Polak potrafi”, bowiem wtedy szara rzeczywistość znika, a wizja Polaków zasiadających na stadionie narodowym staje się bezcenna, zwłaszcza w takiej imprezie jak mistrzostwa Europy.
KMart